Wszyscy na wzgórzu zaczęli
„Wszyscy na wzgórzu zaczęli również krzyczeć — Zatrzymać wyciąg! Zatrzymać wyciągU ale nikt nie umiał tego zrobić. Anne krzyczała ochrypłym, przeraźliwym głosem i im bardziej walczyła, żeby wyzwolić rękę z liny, z tym większą siłą odrzucała ją ona na śnieg. Mroźna, niezmierzona przestrzeń głuszyła głosy ludzkie — zdawała się nawet tłumić tętniące rozpaczą nawoływania, aby zatrzymać wyciąg, ale krzyk dziewczynki słychać było przeraźliwie wyraźnie, póki żelazne koło nie zmiażdżyło kręgów jej karku.
Państwo Hartley wyjechali do Nowego Jorku tego samego wieczoru. Jazda za wynajętym na miejscu samochodem pogrzebowym miała trwać całą noc. Wiele osób ofiarowywało się poprowadzić ich wóz, ale pan Hartley wolał prowadzić sam i było to chyba również życzeniem jego żony. Kiedy wszystko było gotowe do odjazdu, dotknięci straszliwym ciosem rodzice wyszli przed dom, w oszałamiające piękno nocy, gdyż rozrzucone po niebie konstelacje gwiazd zdawały się świecić w mroźnym, czystym powietrzu jaśniej niż światła w oknach pensjonatu i w domach miasteczka. Pan Hartley pomógł żonie wsiąść do samochodu, otulił jej nogi pledem i wyruszyli w długą, długą drogę.
f — Ballada miłosna
w w pałacu ze złotym sufitem, pada deszcz i kwitną glicynie. Ale w Rzymie nie słyszy się deszczu. Z początku spędzaliśmy zawsze lato w Nantucket, a zimę w Rzymie. W Nantucket słychać było deszcz, a ja lubię leżąc w nocy w łóżku słuchać, jak deszcz szumi w trawie niby ogień, bo wtedy można zobaczyć, jak się to mówi, oczami wyobraźni, mnóstwo różnych rzeczy, które rosną w morzu trawy, jak na przykład wrzosy, paprocie i koniczyny. Na jesieni wyjeżdżaliśmy zwykle do Nowego Jorku, skąd w październiku ruszaliśmy w dalszą podróż okrętem. Najlepszy rejestr tych podróży można by sporządzić ze zdjęć okrętowego fotografa wywieszanych po zabawie w bibliotece. Panowie występowali na nich w damskich kapeluszach, starsi państwo bawili się w „Karczma się pali", goniąc się wkoło krzeseł, a wszystko to, oświetlone błyskowymi lampami, wyglądało jak burza z piorunami na polance w lesie. Często grywałem ze starszymi w pingpon ga i podczas rejsów na wschód stale wygrywałem pingpongowe turnieje. Wygrałem dotychczas portfel ze świńskiej skóry na statku linif włoskiej, komplet pióro z ołówkiem na amerykańskiej „ExportLine" i trzy chustki do“(14)
<<<< Wieźliśmy po worku tytoniu
| Prace dowolne budziły >>>>