- Nie wolno - wrzasnął - Wracaj
„— Nie wolno! — wrzasnął. — Wracaj na swoje miejsce!
— Czekaj, tatusiu! — zawołała Jill podbiegając i zarzucając mu ręce na szyję. — Zostaw nas samych na chwilkę. On nie ucieknie. Wyjdziemy tylko na ganek, żeby się napić wody i trochę posiedzieć w chłodzie. Nie ucieknie na pewno. Nie chcesz uciekać, prawda, Dave
— Nie wolno — powtórzył Tay Tay już mniej stanowczo.
— Tatusiu! powiedziała Jill tuląc się mocniej do niego.
— Czy ja wiem, co on zrobi
— Nie uciekniesz, prawda, Dave
Chłopak energicznie potrząsnął głową. Bał się odzywać do Tay Taya, ale gdyby mu starczyło śmiałości, poprosiłby go, by mu pozwolił wyjść z Miłą Jill. Dalej potrząsał głową, pełen nadziei.
— To mi się nie podoba — oświadczył Tay Tay. — Jak wyjdzie tam po ciemku bez nikogo, kto by go pilnował, wystarczy mu dać nura z ganku i już go nie będzie. "Nie ma mowy, żebyśmy go znaleźli w takiej ćmie. Wolałbym nie ryzykować. Wcale a wcale mi się to nie podoba.
— Niech im ojciec pozwoli — poprosił Will. — Nie po to chcą teraz wyjść. Nie będzie próbował wiać. Jemu tu ię zaczyna podobać, odkąd Miła Jill wróciła do domu. Nie mam racji, chłopie
Dave kiwnął głową usiłując przekonać ich, że wcale nie ma zamiaru uciekać. Kiwał tak dalej, póki Tay Tay nie odłożył strzelby na krzesło.“(12)
<<<< Zawsze marzyłem żeby
| Wieźliśmy po worku tytoniu >>>>