„A jeśli on tylko
„„A jeśli on tylko udaje Pokażę się i wtedy mnie sprzątnie".
Zapadł z powrotem w zarośla, popatrzał w jedną, później w drugą stronę, zauważył oba konie, jak pasły się wśród traw. Zauważył również, że obcy koń nie nosił siodła, tylko derkę.
„Czerwonoskóry — przemknęło mu przez głowę. — Musiałem być ślepy ze zmęczenia, jeśli tego od razu nie dostrzegłem! Indiański wojownik, na pewno chytry jak oni wszyscy i bardziej niebezpieczny od białego."
Raz jeszcze wyjrzał ostrożnie spoza zarośli. Nic się nie zmieniło. Czerwonoskóry nadal spoczywał na tym samym miejscu, nieruchomy jak kamień. Bardzo wolno i ostrożnie, z winchesterem gotowym do strzału i z oczami utkwionymi w leżącego, wysunął się na otwartą przestrzeń. Wreszcie podpełzł tak blisko, że końcem wyciągniętej broni mógł dotknąć nieruchome ciało. Widział krucze włosy związane w wielki węzeł na czubku głowy i szare pióro weń wpięte.
Udaje czy rzeczywiście zemdlał
Instynktownie cofnął się, przyciskając kolbę strzelby do biodra.
— Ej! — zawołał. — Wstań!
Ani odpowiedzi, ani ruchu. Znowu się zbliżył i ukląkł. Delikatnie wyciągnął zza przepaski leżącego nóż i toporek o długiej, rzeźbionej rączce. Cisnął to wszystko, jak mógł najdalej. Następnie sięgnął po flintę o długiej lufie i uczynił z nią podobnie. Przyjrzał się dokładnie plecom i nogom Indianina, twarzy nie widział, ponieważ napastnik spoczywał piersiami na ziemi. Odzież miał pokrytą kurzem, ale nigdzie nie widać było najmniejszego śladu rany, najmniejszej plamki krwi.“(4)
<<<< - Dziękuję panu Mijnheer
| Był to domek należący >>>>